PRAWDZIWIE
PRAWDZIWIE

PRAWDZIWIE

Nie porozmawiam 
            z Tobą nigdy 
            prawdziwie

Toczę kulę 
            zła za złem 
            po schodach dni
            w górę i w dół 

Pajęczyną niedopowiedzianych kawałków 
Kłamstw kolorami pachnących 
Oblepiam półki pamięci 

Znam Cię 
            już tyle dni 
            Piękna 

A nigdy dosyć kłamstw 
            drzwi otwarłaś,
            płyną

Nie porozmawiam 
            z Tobą nigdy 
            prawdziwie

Uczysz mnie 
            jak zapomnieć 
            cyfr, nut, liter

Jesteś uśmiechem martwym 
Ciałem odkrytym po nic 
Brzmieniem gęstym, które zastyga 
na chwilę i tonie 

Podnosisz ręce 
i uderzasz 
w krtań w serce 

Słowa rzucasz i zawieszasz 
Oplatasz cieniem moją szyję 
Do końca 

Dotykam korali różańca 
Modlitwy wypowiedzieć nie potrafię 
Zapomniałem 

I nie porozmawiam
z Tobą Boże 
nigdy prawdziwie 

Już nie potrafię

piotr gaweł wiersze